|
Humor nauczycielski * Słuchaj, stary, powinienem ci dać 50 tys. nagrody za to, że z dnia na dzień kołowaciejesz i ogłupiasz całą klasę i mnie. Ty kołowaciejesz wprost proporcjonalnie do czasu.
* Rozumiem, że nic nie rozumiesz. Powiedz, co rozumiesz.
* Wykujecie te wartości na blaszkę i jak ktoś przyjdzie jutro bez tej blaszki, to go wyrzucę.
* Wrzesień, co cię dziś przypędziło do szkoły? Brzydka pogoda, czy co?
* Na drugi raz, Edyta, postawię ci pierwiastek z 1. Wiesz, ile to jest? Przyniosę komputer i obliczę, ile to jest pierwiastek z 1. * Bądź, Paszkowski, łaskaw zmoczyć sobie scierkę i rekultywować tablicę. Rekultywacja jest to odzyskiwanie powierzchni utraconej.
* W Zambii jest monokultura obuwnicza. Wszyscy chodzą boso.
* Wektorów jest tak dużo jak Chińczykow.
* Nie można upraszczać kaszanki z szynką.
* Idź i rozwal to zadanie, ale tak, żeby się tynk z sufitu sypał.
* do ucznia, który w trakcie lekcji odwrócil się do kolegi siedzącego za nim: Kowalski! Frontem do wroga!
* Bądźcie trochę ciszej, bo przeszkadzacie tym, którzy są na korytarzu. Drzwi są przecież otwarte.
* Uśmiechnij się! Jutro też cię zapytam.
* Przestańcie rechotać jak konie!
* Co to jest jędrność? (cisza) Jest to zjawisko przeciwne do sflaczałości.
* Kto z was myje się rano? (cisza) Czułem to.
* Niejeden z was miałby kłopoty z tym jak się rozmnażają liście. * Ten okrąg jest zakończony na okrągło - jak to okrąg
* Wstań głośno i powiedz!
* To, że nosze okulary nie znaczy, że jestem głucha!
* Uwaga dyktuję zadanie! Trudne! Osoby o słabych nerwach proszę zamknąć oczy!
* Dzień bez klasówki - to dzień zmarnowany.
* Jak nie wierzycie to spytajcie starszych rówieśników.
* Jak wyciągasz pierwiastek, to tak aby wszyscy widzieli.
* Wszyscy wychodzą, reszta zostaje.
|